Dorota Marzec
  • Główna
  • O mnie
  • Życie
  • Relacje
  • Motywacja
  • Instagram
  • Kontakt


Mam wrażenie, że kwiecień trwał jakieś trzy dni. Nie będę owijać w bawełnę. Nie napisałam ani jednego słowa mojej powieści. Nie skończyłam też czytać żadnej książki (bo równolegle próbuję realizować postanowienie czytania przynajmniej jednej na miesiąc). Jak widać, z marnym skutkiem. 

Nie mam jednak do siebie o to żalu, bo wreszcie wysłałam trzeci rozdział magisterki. Czyli mam już jakieś 65 stron. A w maju muszę skończyć. Także nie spodziewam się, że za miesiąc przyjdę do Was z wielkim i radosnym ogłoszeniem, że prace nad moją powieścią są specjalnie zaawansowane. Nie są i nie będą. Mój mózg jest ograniczony. Mam pracę na cały etat, studia co drugi weekend, mieszkanie do sprzątania i obiad do gotowania. 

Mam wrażenie, że presja ludzi z instagrama, osiągających sukcesy na każdym polu, którego się dotkną, mający czas na zdrowe i piękne posiłki, będący na wakacjach raz na miesiąc, a na siłowni, pilatesie i matchy trzy razy w tygodniu - ogólnie rzecz biorąc, wpędza mnie w smutek. Ja tak nie mam. Nie osiągnęłam w życiu nic spektakularnego. Wiodę spokojne, zmęczone codziennością życie i próbuję realizować marzenia o pisaniu. Ale jak widać, zwykle mi nie wychodzi. 

Dźwięczy mi w uszach zdanie "wymagajcie od siebie, nawet jakby inni od was nie wymagali". Ale wiecie, co? Ono jest dzisiaj wyjątkowo nieaktualne. Miało zachęcać do pracy nad sobą w czasach kiedy występowała presja łatwego życia. Ale ja dzisiaj doświadczam presji wykręcania z siebie ponad miarę. Na instagramie każdy biega maratony, kupuje stuletnie domy, żeby je samemu remontować, odhacza wszystkie badania kontrolne u lekarzy (niemal jakby były darmowe i bez kolejek), a z tego wszystkiego nagrywa i montuje vlogi.  
Dlatego ja, na przekór wszystkiemu, postanawiam się od siebie odpierdolić. Nie zamierzam żyć z ciągłym poczuciem winy, że robie za mało, za wolno i nie z takim sukcesem jak powinnam.

To prawda, że w kwietniu nie miałam przestrzeni, żeby nawet pomyśleć o mojej powieści, a co dopiero ją pisać. Ale to nie jest koniec świata. Nie zamierzam się poddać dlatego, że stoję w miejscu. Nie porzucę mojego marzenia, tylko dlatego, że w tym miesiącu go nie realizowałam. I w przyszłym na 99% znów przyjdę z takim samym wynikiem.
Ale nie będę też od siebie wymagać, że zrobię wszystko, kiedy nie mam siły na nic. 
Zwłaszcza, że inni tego ode mnie nie wymagają. 
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Chcę kiedyś spojrzeć wstecz i powiedzieć, że 'Napisałam dobrą historię'. Próbuję zrozumieć życie.

Obserwuj

Popularne

  • Czy dobrze jest się nie kłócić?
    Ostatnio ktoś mnie zapytał „Czy jak się nie kłócimy to dobrze, czy niedobrze?” . I chociaż większość swojej działalności w internecie opiera...
  • Co Ty chcesz w życiu osiągnąć?
    Znacie te wszystkie listy pod tytułem 30 rzeczy do zrobienia przed 30 ? Cóż, dzisiaj są moje ostatnie dwudzieste urodziny, trzydziestka zap...
  • Związek jest jak ogród
    Nie lubię określenia, że małżeństwo to jest ciężka harówka w polu, w pełnym słońcu. Moim zdaniem nie powinno tak być, choć czasem pewnie jes...
  • Moja wakacyjna przygoda
    Gdy zastanawiam się jaki jest mój ulubiony sposób wypoczywania, z dumą myślę sobie, że jestem w tym temacie bardzo elastyczna. Mogę pojechać...
  • Nie spodoba Ci się ten tekst
    Piąty rok studiuję mediacje i negocjacje. Czy moje zainteresowania konfliktami międzyludzkimi czynią mnie ekspertką? Nie nazwałabym się tak....
  • Jesień przychodzi w sierpniu
    Dokładnie tak. Jesień zaczyna się moimi urodzinami 23 sierpnia. Tak było od zawsze. Tydzień później zaczynała się szkoła. Bardzo rzadko spęd...
  • Nie odzyskasz żadnej z tych minut
    Jakieś dziesięć lat temu trafiłam na tekst w internecie: „Nigdy nie będziesz już tak młody jak w momencie, w którym zacząłeś czytać to zdani...
  • 27 faktów o mnie na 27 urodziny
    Zawsze chciałam napisać tekst tego typu. Może lepiej by pasował, na 25, albo 30 urodziny, ale pierwsze były już dawno, a do następnych wierz...
  • Dosia pisze książkę - Podsumowanie kwietnia
    Mam wrażenie, że kwiecień trwał jakieś trzy dni. Nie będę owijać w bawełnę. Nie napisałam ani jednego słowa mojej powieści. Nie skończyłam t...
  • Na pocieszenie powiem Ci, że… mam gorzej
    Znacie ten schemat? Przydarza Wam się jakieś trudne wydarzenie w życiu. Może być duże albo małe, to nie ma znaczenia, ważne, że w tym momenc...

Kategorie

  • Fikcyjne relacje 2
  • Filozofia 3
  • Kłótnie 2
  • Moja książka 5
  • Motywacja 5
  • O mnie 2
  • Podróże 1
  • Polecane 3
  • Relacje 6
  • Ślub 2
  • Terapia 1
  • Wspomnienia 2
  • Życie 12

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum

  • ▼  2026 (4)
    • ▼  maja 2026 (1)
      • Dosia pisze książkę - Podsumowanie kwietnia
    • ►  kwietnia 2026 (1)
    • ►  marca 2026 (1)
    • ►  lutego 2026 (1)
  • ►  2025 (6)
    • ►  grudnia 2025 (1)
    • ►  listopada 2025 (4)
    • ►  lutego 2025 (1)
  • ►  2024 (2)
    • ►  sierpnia 2024 (1)
    • ►  marca 2024 (1)
  • ►  2023 (4)
    • ►  lipca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (1)
    • ►  stycznia 2023 (1)
  • ►  2022 (12)
    • ►  listopada 2022 (2)
    • ►  października 2022 (6)
    • ►  września 2022 (1)
    • ►  sierpnia 2022 (3)
  • Strona główna

Copyright © Dorota Marzec. Designed by OddThemes