Dorota Marzec
  • G艂贸wna
  • O mnie
  • 呕ycie
  • Relacje
  • Motywacja
  • Instagram
  • Kontakt

M贸j wcze艣niejszy tekst odno艣nie relacji Belli i Edwarda skupia艂 na pierwszym filmie i na tym jak 藕le jest napisana ta historia. Dzisiaj nie b臋d臋 jednak pr贸bowa膰 naprawia膰 tej historii jak niechc膮cy wysz艂o to ostatnio. Dzisiaj powiem Wam dok艂adnie co i dlaczego jest z t膮 relacj膮 nie tak, na przestrzeni ca艂ej sagi.

Nie potrafi臋 traktowa膰 Edwarda jak nastolatka. Z jednej strony podoba mi si臋 teoria, 偶e Edward jest niedojrza艂ym g贸wniarzem, bo skoro umar艂 w wieku 17 lat to jego p艂at czo艂owy nie zd膮偶y艂 w pe艂ni si臋 rozwin膮膰. Ale skoro 偶yjesz ponad sto lat, nie scrollujesz internetu i nie 艣pisz, to masz mn贸stwo czasu, 偶eby si臋 rozwin膮膰, dojrze膰 emocjonalnie i zdoby膰 jakie艣 minimum m膮dro艣ci 偶yciowej.

Edward jej nie zdobywa. Zdobywa za to mn贸stwo cech przemocowca.

Gaslighting. Edward kwestionuje zdolno艣膰 Belli do rozumienia rzeczywisto艣ci, kt贸rej do艣wiadcza. Bella widzi, 偶e Edward ma zbyt du偶o si艂y i szybko艣ci. Kiedy go z tym konfrontuje - Edward najpierw zaprzecza. Ale kiedy ona nie odpuszcza, wypowiada zdanie: „nikt Ci nie uwierzy”. Ch艂opak marzenie.

Zaborczo艣膰. Edward nie jest opieku艅czy. Jest nadmiernie kontroluj膮cy i zaborczy. M贸wi jej gdzie i z kim mo偶e przebywa膰. Obserwuje j膮. Podporz膮dkowuje j膮 sobie, chce j膮 mie膰 na wy艂膮czno艣膰. Zdania, kt贸re w wi臋kszo艣ci do niej wypowiada nie s膮 pytaniami. S膮 rozkazami. W kt贸rym艣 filmie nie pozwala jej nawet spotyka膰 si臋 z Jacobem. Odcina j膮. Wielokrotnie decyduje za ni膮. Najlepiej wie co jest dla niej dobre i nawet nie zamierza tego t艂umaczy膰. Nie daje jej prawa do tego, 偶eby wiedzia艂a co si臋 dzieje. Nieraz ukrywa przed ni膮 prawd臋. A wszystko to odbywa si臋 bez jej zgody.

Domy艣lnym sposobem rozwi膮zywania problem贸w przez Edwarda jest krzywdzenie ludzi. W pierwszym filmie przekonuje Belle, 偶e jedyny spos贸b, 偶eby jej ojciec by艂 bezpieczny to go skrzywdzi膰. Bella musi ok艂ama膰 ojca, 偶eby nie grozi艂o mu niebezpiecze艅stwo. Jak mo偶na ufa膰 komu艣 kto namawia ci臋 do krzywdzenia tego, kogo kochasz? Nawet nie pr贸buj膮c znale藕膰 innego rozwi膮zania. Dla Edwarda jest to pierwsze, najlepsze rozwi膮zanie.

T臋 sam膮 technik臋 stosuje r贸wnie偶 na Belli w drugim filmie. Chc膮c j膮 chroni膰 - zostawia j膮, bez prawdziwej rozmowy o powodach. M贸wi za to, 偶e nie jest dla niego do艣膰 dobra. A to wszystko przebrane w przekonanie, 偶e dzi臋ki temu b臋dzie mog艂a 艂atwiej o nim zapomnie膰. Ale to nie jest 艂atwiejsze dla Niej. To jest 艂atwiejsze dla Niego. Kto艣 kto prze偶y艂 ju偶 STO LAT powinien wiedzie膰, 偶e szczera i uczciwa rozmowa o problemach i relacji jest tym co powinien zrobi膰.

O tym, 偶e Bella nie ma osobowo艣ci pisa艂am ju偶 wcze艣niej. Ale jej brak charakteru, warto艣ci, zainteresowa艅 czy plan贸w nie jest tylko problem bycia nieciekaw膮 postaci膮. Pustka 偶ycia Belli sprawia, 偶e kiedy pojawia si臋 w nim Edward - On staje si臋 ca艂ym jej 艣wiatem. Szczeg贸lnie widoczne jest to w drugim filmie. Brak jakiegokolwiek innego sensu sprawia, 偶e kiedy Edward odchodzi - ona przez 3 miesi膮ce siedzi na krze艣le. A tak偶e nocami krzyczy z rozpaczy. Wielokrotnie. Pr贸buje te偶 niebezpiecznych zachowa艅, 偶eby poczu膰 obecno艣膰 Edwarda, kt贸ry nawet w jej w艂asnych my艣lach jest kontroluj膮cy. Je藕dzi z obcymi typami na motorach, skacze z klifu nie umiej膮c p艂ywa膰. Bella bez Edwarda topi si臋 dos艂ownie i w przeno艣ni.

I niestety problemem nie jest jedynie pokazanie takiej sytuacji i takiego uzale偶nienia jednej osoby od drugiej. Problemem jest ukazanie takiej relacji pozytywnie. Jako gestu wielkiej, rozpaczliwej, z艂amanej mi艂o艣ci.

Gdyby ta historia pr贸bowa艂a zdoby膰 si臋 na jakikolwiek g艂臋bszy przekaz, w kt贸rym m贸wi: „nie mo偶esz opiera膰 swojej osobowo艣ci na ch艂opaku z liceum, musisz sama by膰 kim艣”, by艂aby do zaakceptowania. Ale tego nie m贸wi. Bella nie odnajduje siebie. Nie przechodzi przemiany pochodz膮cej z wewn膮trz.

Co szczeg贸lnie zapad艂o mi w pami臋膰, to to, 偶e Bella nie planuje swojego 艣lubu i wesela. Najch臋tniej posz艂aby do 艣lubu boso. I nie ma w tej ch臋ci nic z艂ego. Ale to tylko ch臋ci, bo ostatecznie ze szpilek nie rezygnuje. Pozwala decydowa膰 innym jak ma wygl膮da膰 i zachowywa膰 si臋 na w艂asnym 艣lubie. Nie pakuje swojej w艂asnej walizki w podr贸偶 po艣lubn膮. Godzi si臋 z tym, 偶e to inni decyduj膮 co jest dla niej najlepsze. 

Im wi臋cej opisuj臋 t臋 histori臋 tym wi臋cej szamba w niej widz臋. Nie mia艂am wra偶enia, 偶e Bella szczerze chce bra膰 艣lub z Edwardem. Co wi臋cej, kilkukrotnie sama o tym m贸wi. Bella chcia艂a blisko艣ci. Ale Edward mia艂 osobliw膮 hierarch臋 warto艣ci. Mordowanie ludzi by艂o ok, ale seks przed 艣lubem ju偶 nie. Co bardziej osobliwe - Belli mniej przeszkadza艂o pierwsze ni偶 drugie. Id膮 wi臋c na kompromis, kt贸ry polega na zrobieniu tego czego chce Edward.

Bole艣nie ogl膮da si臋 te偶 dalsze sceny, w kt贸rych Bella „prosi si臋” o blisko艣膰 nawet po 艣lubie. Jak zwykle jednak Edward wie lepiej i stara si臋 j膮 chroni膰.

Tak naprawd臋 Bella zyskuje cie艅 osobowo艣ci dopiero w ostatnim filmie, kiedy staje si臋 wampirem. Jest to jeden z kr贸tkich moment贸w, w kt贸rych ta relacja nie przyprawia mnie o dreszcze. Wreszcie pojawia si臋 pomi臋dzy nimi r贸wnowaga si艂. Bella nie jest ju偶 niezdarnym popychad艂em, ale silnym partnerem, kt贸ry umie zadba膰 o siebie i chce zadba膰 o swoj膮 rodzin臋. Ale tak jak wspomina艂am, to nie jest przemiana wewn臋trzna. Bella nie czerpie si艂y z tego, 偶e dojrza艂a, co艣 zrozumia艂a, czego艣 si臋 nauczy艂a. To nie Bella si臋 zmieni艂a, ale sytuacja.

Zmierzch i relacja Belli i Edwarda to nie jest historia o mi艂o艣ci. Mimo tego, 偶e na sam koniec dobitnie pr贸buje przekona膰 o tym widz贸w wprost m贸wi膮c: „bo ja ci臋 tak bardzo kocham, nie to ja ciebie kocham”, ale brzmi jak nastolatkowie m贸wi膮cy: ty si臋 roz艂膮cz, nie ty si臋 roz艂膮cz.

To historia o tym jak nastolatka wi膮偶e si臋 z wielokrotnie starszym, przemocowym typem, bo widzi w nim dobro. Bezpodstawnie ufa, 偶e jej nie skrzywdzi i wraca do niego za ka偶dym razem, mimo, 偶e j膮 krzywdzi. Fizycznie i psychicznie. By膰 mo偶e wraca, bo jest tak pi臋kny, a mo偶e wraca, bo wierzy, 偶e jej mi艂o艣膰 jest w stanie go naprawi膰 i tylko ona jedna widzi w nim dobro.

Ale bolesna prawda jest taka, 偶e w prawdziwym 偶yciu mi艂o艣膰 nikogo nie naprawia. Mi艂o艣膰 nie wystarczy. Wiele kobiet do艣wiadczaj膮cych przemocy domowej widzia艂o w swoich partnerach negatywne zachowania w stosunku do innych. Ale widzia艂o dobre w stosunku do siebie. I mylnie za艂o偶y艂o, 偶e to, 偶e On jest dobry dla mnie sprawi, 偶e b臋dzie dobry dla wszystkich. Naprawi go. Tylko, 偶e to jest fa艂sz. W prawdziwym 偶yciu dzieje si臋 odwrotnie. Przemocowiec zwr贸ci si臋 w ko艅cu z przemoc膮 w kierunku tej, dla kt贸rej jako jedynej by艂 dobry.

I pisz臋 o tym, bo Zmierzch jest kolejnym przyk艂adem magicznej mi艂o艣ci, kt贸ra zmieni艂a z艂amanego ch艂opca. By艂 przemocowy, by艂 morderc膮, ale z Bell膮 sta艂 si臋 idealnym m臋偶em i ojcem. Wystarczy艂o, 偶e Ona si臋 zmieni艂a. A to jest jeszcze gorszy przekaz ni偶 wi臋kszo艣膰.

T臋skni臋 za starym internetem. Za instagramem, w kt贸rym nic si臋 nie rusza艂o. W kt贸rym pe艂no by艂o prostych, kwadratowych zdj臋膰 z na艂o偶onymi filtrami. Kawa ze starbucksa, selfie. Ksi膮偶ka i po艅czochy. Stary Instagram mia艂 vibe wieczoru z zapalon膮 艣wieczk膮, w kt贸rym kolory si臋 rozmywaj膮, a kontury s膮 nieostre.

T臋skni臋 za tym jak moi znajomi wrzucali zdj臋cia tego co jedli na 艣niadanie, obiad czy kolacj臋. Jak dodawali zdj臋cia nieba i lekcji. Smutne czarno-bia艂e selfie.

T臋skni臋 za instagramem, kt贸ry nie rozregulowywa艂 uk艂adu nerwowego. W kt贸rym nie by艂o co scrollowa膰 godzinami.

T臋skni臋 za starym facebookiem. Za tym jak znajomi dzielili si臋 tym jaka piosenka w艂a艣nie leci na ich playli艣cie, a my naprawd臋 j膮 w艂膮czali艣my i naprawd臋 jej s艂uchali艣my. T臋skni臋 za sm臋tnymi, albo m膮drymi cytatami, po kt贸rych mo偶na by艂o zgadywa膰 kto si臋 z kim rozsta艂.

T臋skni臋 za statusami zwi膮zku i dzieleniem si臋 swoim 偶yciem. T臋skni臋 za tym, 偶e kiedy chcia艂e艣 wiedzie膰 co u znajomego ze szko艂y - wszystko by艂o na Facebooku.

T臋skni臋 za dzieleniem si臋 swoimi pasjami w internecie. Kiedy kto艣 z nas mia艂 jakie艣 zainteresowania. Kto艣 rysowa艂, kto艣 co艣 zbiera艂, kto艣 by艂 fanem star wars贸w. A stary internet by艂 miejscem, 偶eby si臋 tym podzieli膰. T臋skni臋 za internetem, kt贸ry by艂 narz臋dziem, a nie bezdenn膮 machin膮 po偶eraj膮c膮 ka偶d膮 minut臋 naszego 偶ycia.

T臋skni臋 za blogami. Za list膮 zak艂adek, z blogami kt贸re naprawd臋 czyta艂am i na kt贸re regularnie wchodzi艂am sprawdzi膰 czy nie pojawi艂 si臋 nowy wpis.

T臋skni臋 za pinterestem, kt贸ry by艂 tylko pi臋knymi obrazkami. W kt贸rym nie by艂o reklam. W kt贸rym nic si臋 nie rusza艂o.

T臋skni臋 za internetem, kt贸ry by艂 limitowany. Za internetem, kt贸ry w telefonie by艂 tylko w domu.

T臋skni臋 za internetem, w kt贸rym nie by艂o tre艣ci AI. T臋skni臋 za tym, 偶e ludzie sami pisali swoje tre艣ci. T臋skni臋 za tym, 偶e mog艂am obejrze膰 jaki艣 艣mieszny filmik bez zastanawiania si臋 czy jest prawdziwy. T臋skni臋 za tym, 偶e przerabianie zdj臋膰 by艂o du偶o bardziej skomplikowane i nie tak powszechne. T臋skni臋 za tym, 偶e ludzie nie kreowali sytuacji, kt贸re si臋 nie wydarzy艂y.

T臋skni臋 za internetem, kt贸ry mia艂 sw贸j koniec. T臋skni臋 za tym, 偶e da艂o si臋 doscrollowa膰 do ko艅ca. Do tre艣ci, kt贸re ju偶 si臋 widzia艂o. A potem mo偶na by艂o dan膮 stron臋 wy艂膮czy膰, bo widzia艂o si臋 ju偶 wszystko. Demotywatory, kwejki i komixxy - wszystkie te strony mo偶na by艂o nadrobi膰 i by膰 na bie偶膮co. Z wsp贸艂czesnym internetem nie da si臋 by膰 na bie偶膮co.

T臋skni臋 za tym, 偶e w starym internecie mo偶na by艂o odszuka膰 to co si臋 przed chwil膮 widzia艂o. Je艣li przez przypadek od艣wie偶ysz wsp贸艂czesny - stracisz to na zawsze. W starym internecie mo偶na by艂o spokojnie do tego ‚doscrollowa膰’.

T臋skni臋 za starym internetem, kt贸ry nie by艂 tak uzale偶niaj膮cy. Za internetem, bez kt贸rego da艂o si臋 偶y膰. T臋skni臋 za internetem bez algorytm贸w pokazuj膮cych wci膮偶 to samo i to samo. T臋skni臋 za internetem, kt贸ry nie wspiera艂 tak bardzo powstawania baniek. T臋skni臋 za internetem, kt贸ry przynajmniej z za艂o偶enia mia艂 艂膮czy膰 艣wiat, a nie dzieli膰.

Kiedy by艂am nastolatk膮, Mama nie pozwala艂a mi ogl膮da膰 Zmierzchu. Jako trzydziestolatka nie mam o to 偶alu, dlatego, 偶e kiedy wreszcie go obejrza艂am uzna艂am, 偶e nie jest to najlepszy film dla m艂odej dziewczyny. Jednak z zupe艂nie innych powod贸w ni偶 mia艂a moja Mama. 

Z t膮 histori膮 mam zasadniczo dwa problemy. Pierwszy jest taki, 偶e jest po prostu 藕le napisana. Dzia艂ania bohater贸w nie maj膮 sensu, postacie nie maj膮 偶adnej g艂臋bi, cel贸w, motywacji, l臋k贸w, ani na dobr膮 spraw臋 cech osobowo艣ci. Bella jest ‚zwyczajna’, a Edward jest ‚pi臋kny’. Nawet jak na targetowanych odbiorc贸w w gronie gimnazjalistek - to jest za ma艂o. 

Drugi problem jest jednak znacznie powa偶niejszy. Miliony widz贸w obejrza艂o ten film. Nie wiem ilu, ale na pewno sporej cz臋艣ci si臋 podoba艂. A nawet pomijaj膮c tragiczne pisarstwo - wzorce relacji g艂贸wnych bohater贸w s膮 naprawd臋 fatalne. A chc膮c nie chc膮c, ogl膮danie szkodliwych wzor贸w modeluje szkodliwe zachowania. M贸wienie, 偶e‚ to jest tylko film i przecie偶 ka偶dy widzi jak to jest z艂e, jest tylko pobo偶nym 偶yczeniem. Inna sprawa, 偶e znalezienie pozytywnych wzorc贸w relacji w filmach i ksi膮偶kach jest znacznie trudniejsze ni偶 si臋 zdaje. 

Nie da si臋 om贸wi膰 problem贸w w relacji Belli i Edwarda bez zwr贸cenia uwagi na to kim s膮 bez siebie. Relacje nie rodz膮 si臋 z pr贸偶ni. Ich jako艣膰 jest wypadkow膮 tego jacy ludzie je tworz膮. 

A Bella jest tak bardzo nijaka jak tylko to mo偶liwe. Nie ma 偶adnych zainteresowa艅, 偶adnego pomys艂u na swoj膮 przysz艂o艣膰. Z jakiego艣 powodu jest dobra w rozr贸偶nianiu faz mitozy, ale nie wiemy dlaczego. Czy jest dobr膮 uczennic膮, czy mo偶e j膮 to interesuje? Nie wiadomo. Nie interesuj膮 jej relacje z kole偶ankami, ani sukienki. W zasadzie nie interesuj膮 jej te偶 ksi膮偶ki. Chyba, 偶e o wampirach. Chocia偶 nawet to nie jest prawd膮, bo po kupieniu ksi膮偶ki i tak szuka informacji w internecie. 

Bella jest te偶 do b贸lu naiwna. I o ile bardzo stara艂am si臋 jej to wybaczy膰 z uwagi na to, 偶e ma przecie偶 17 lat, tak nie by艂am w stanie, bo przekroczy艂a moje granice. 

W pewnym momencie, w pierwszym filmie Bella do艣wiadcza do艣膰 niebezpiecznego incydentu, w kt贸rym otacza j膮 grupa m臋偶czyzn. Z opresji oczywi艣cie ratuje j膮 Edward pojawiaj膮c si臋 znik膮d swoim zab贸jczo szybkim volvo c30. Czy to zdarzenie w jakikolwiek spos贸b wp艂ywa na g艂贸wn膮 bohaterk臋? Oczywi艣cie, 偶e nie. Bella w 5 minut zupe艂nie zapomina, 偶e omal nie pad艂a ofiar膮 zbiorowego gwa艂tu. Co wi臋cej, kiedy pare scen p贸藕niej Charlie proponuje jej gaz pieprzowy, ona zbywa to machni臋ciem r臋ki. Przecie偶 jest zupe艂nie bezpieczna. 

Czy Bella dot膮d 偶y艂a w kolorowej ba艅ce, w kt贸rej 偶adnej kobiecie nie sta艂o si臋 nic z艂ego? O ile jaki艣 poziom naiwno艣ci mo偶na jej wybaczy膰 - w tym przypadku jej przej艣cie do porz膮dku dziennego wydaje si臋 absolutnie nierealistyczne. 

A mo偶e w艂a艣nie taka musi by膰, 偶eby nie mie膰 偶adnego problemu z Edwardem m贸wi膮cym jej, 偶e w zasadzie jest morderc膮.  

Co zaskakuj膮ce - Edward r贸wnie偶 nie ma zbyt wielu cech osobowo艣ci, czy zainteresowa艅. 

Edward jest za to stalkerem i nie ma w tym nic romantycznego. I po raz kolejny jest to g艂贸wnie zarzut do autorki tej historii. Gdyby wykreowa膰 Forks na jakie艣 bardzo niebezpieczne miejsce i tym umotywowa膰 dzia艂ania Edwarda - mia艂oby to sens. Albo jeszcze lepiej, Edward m贸g艂by chcie膰 chroni膰 Belle, bo kiedy艣 kogo艣 nie uda艂o mu si臋 uchroni膰. Tej g艂臋bi jednak nie ma. Edward obserwuje Belle jak 艣pi… bo lubi. Chodzi za ni膮 i obserwuje… bo tak. Bo ona dzia艂a na niego jak narkotyk. Przypadkiem okazuje si臋, 偶e jednak by艂 potrzebny, bo Bella trafi艂a do ciemnej uliczki, co potwierdza, 偶e jest jej potrzebny, nie wyja艣nia natomiast tego czemu by艂 tam za pierwszym razem. 

Wi臋c kiedy przychodzi nam ogl膮da膰 ich interakcje - dzieje si臋 dok艂adnie to co mo偶e si臋 dzia膰 kiedy spotykaj膮 si臋 takie osoby. Nic. Nie zauwa偶y艂am w pierwszym filmie ani jednej sensownej interakcji pomi臋dzy g艂贸wnymi bohaterami. Rozmawiaj膮 o pogodzie, wspominaj膮 o przeprowadzce i ponownym 艣lubie matki Belli, ale jedynie w suchych faktach. Nie ma tam 偶adnych emocji, nie ma tam 偶adnych przemy艣le艅. I o ile rozumiem, 偶e Bella jest t膮 szar膮 myszk膮, kt贸ra chce cierpie膰 w samotno艣ci, tak nie rozumiem Edwarda, kt贸ry w og贸le o to nie pyta. 

Nie wiemy jakie s膮 podstawy ich zwi膮zku. Dlaczego w艂a艣ciwie tak bardzo si臋 kochaj膮, 偶e oboje nie mog膮 bez siebie 偶y膰. Edward chce by膰 z Bella, bo… 艂adnie pachnie? Bella chce by膰 z Edwardem, bo… jest pi臋kny i b艂yszczy? 

I chocia偶 zauwa偶y艂am kilka scen, kt贸re pokazuj膮, 偶e ta dw贸jka jednak O CZYM艢 ROZMAWIA, to nie dowiadujemy si臋 o czym, bo w tych momentach puszczono nam romantyczn膮 fortepianow膮 muzyczk臋. Pi臋kna relacja. 

Nie mam problemu z pokazywaniem toksycznych relacji, ba, nawet przyznaj臋, 偶e uwa偶am je za bardziej interesuj膮ce do ogl膮dania. Nie mam te偶 problemu z pokazywaniem niejednoznacznych relacji, w kt贸rych dobre i szczere zachowania mieszaj膮 si臋 z w膮tpliwymi, czy toksycznym. Mam jednak spory problem z pokazywaniem toksycznych relacji ubranych w kolorowy papierek romansu. Ogromne znaczenie ma te偶 targetowany odbiorca takiego przekazu. Tutaj odbiorcami mia艂y by膰 nastolatki. I to nastolatki dosta艂y jedn膮 z najgorszych ekranowych relacji opakowan膮 w sugesti臋, 偶e tak powinna wygl膮da膰 mi艂o艣膰. 

Dziwimy si臋 p贸藕niej ofiarom przemocy domowej. Czemu si臋 na to godzi艂y? Czemu nie odesz艂y? A mo偶e nie wiedzia艂y, 偶e w艂a艣nie tak mi艂o艣膰 wygl膮da膰 nie powinna. 

Pi膮ty rok studiuj臋 mediacje i negocjacje. Czy moje zainteresowania konfliktami mi臋dzyludzkimi czyni膮 mnie ekspertk膮? Nie nazwa艂abym si臋 tak. Ale mam kilka obserwacji o tym sk膮d konflikty si臋 bior膮, jak wybuchaj膮, czego dotycz膮 i dlaczego przebiegaj膮 nie tak jak by艣my sobie tego 偶yczyli. I wiem jedno. Nie spodoba Ci si臋 ten tekst. 

Ludzie chc膮 by膰 s艂uchani. 

Mam wra偶enie, 偶e odk膮d prowadz臋 instagrama o konfliktach, ciagle m贸wi臋 tylko o s艂uchaniu. A przecie偶 nie tego chc膮 ludzie. W wi臋kszo艣ci ludzie w og贸le nie chc膮 mie膰 konflikt贸w i najbardziej interesuje ich to jak ich unikn膮膰, a je艣li si臋 pojawi膮 to jak najszybciej zako艅czy膰. I jak to zrobi膰, 偶eby ta druga osoba wreszcie zrozumia艂a o co mi chodzi. 呕eby us艂ysza艂a to co do niej m贸wi臋, zrozumia艂a i wdro偶y艂a w 偶ycie. Skoro raz co艣 m贸wi臋 to chc臋, 偶eby to by艂o odnotowane i w przysz艂o艣ci wykorzystane do pozytywnego zaspokojenia moich potrzeb. Minimalnie w analogicznych sytuacjach, maksymalnie to przetworzone, przeanalizowane na tyle, 偶eby ta druga osoba domy艣la艂a si臋 o co chodzi mi tak偶e w innych. Nawet je偶eli u艣miechacie si臋 teraz pod nosem, 偶e wcale nie, przecie偶 to brzmi absurdalnie, to w艂a艣nie tego chcecie. 呕eby inni rozumieli bez s艂贸w. Problem natomiast polega na tym, 偶e… 

Ludzie nie chc膮 s艂ucha膰.

G艂贸wnie dlatego, 偶e to wymaga wysi艂ku. Albo dlatego, 偶e nie umiej膮. A ch臋膰 nauczenia si臋 wymaga wysi艂ku. I generalnie nie ma 偶adnej gwarancji, 偶e od s艂ychania innych sami cokolwiek skorzystamy. Chocia偶 zapewniam, 偶e skorzystacie. 
S艂uchanie innych, zw艂aszcza takie, kt贸re jest empatyczne zak艂ada absolutne wyzbycie si臋 egoizmu i my艣lenia o sobie. Nie wtr膮cania ani dobrych rad, ani przemy艣le艅, ani w艂asnych analiz, ani nawet pr贸b pomocy (kt贸ra zwykle jest po prostu „dobrymi radami”). S艂uchanie wymaga stwierdzenia i trwania w przekonaniu, 偶e „ja teraz nie jestem wa偶ny”. 
A takie stwierdzenie, mam pewno艣膰, 偶e ludziom si臋 nie podoba. 
Obserwuj臋 co interesuje ludzi w tym co publikuj臋. Jakich tre艣ci szukaj膮, co si臋 najlepiej „klika”, co przykuwa uwag臋 i o co ludzie pytaj膮 w komentarzach. I interesuj膮 ich rozwi膮zania. (Tak naprawd臋 najbardziej interesuj膮 ich memy i 艣mieszne filmiki, ale na potrzeby tego tekstu pomin臋 t臋 cz臋艣膰 mojej dzia艂alno艣ci.) Co zrobi膰, 偶eby przesta膰 si臋 k艂贸ci膰, co zrobi膰, 偶eby si臋 nie k艂贸ci膰, co zrobi膰, 偶eby zako艅czy膰 k艂贸tnie. Jak rozwi膮za膰 swoje problemy. I czuj臋, 偶e mam odpowiedzi na te pytania, ale one si臋 nikomu nie podobaj膮. 

Ten prosty spos贸b sprawi, 偶e ludzie b臋d膮 ci臋 s艂ucha膰. 
To fa艂sz. Ani ten spos贸b nie jest prosty, ani nikomu nie obiecam, 偶e zadzia艂a. Ale przedstawi臋 go mimo to. 

Chcesz 偶eby ludzie Ci臋 s艂uchali? 呕eby rozumieli, respektowali i realizowali Twoje potrzeby? 

Krok pierwszy: 
Zrozum sam siebie. Pos艂uchaj samego siebie i us艂ysz to co si臋 w tobie dzieje, co czujesz i czego potrzebujesz. Awantura o zostawienie brudnych naczy艅 w wi臋kszo艣ci wcale nie jest awantur膮 o ten konkretny raz. Mo偶e by膰 potrzeb膮 odpoczynku, odci膮偶enia, wsparcia, docenienia, wzi臋cia odpowiedzialno艣ci, i mn贸stwo mn贸stwo innych rzeczy.  
Odnosz臋 wra偶enie, 偶e wiele os贸b zatrzymuje si臋 na tym kroku. Na instagramie widz臋 naprawd臋 ogrom tre艣ci przekonuj膮cych o tym jak wa偶ne s膮 „moje uczucia”. O tym, 偶e trzeba stawia膰 siebie na pierwszym miejscu, 偶e trzeba dba膰 o siebie, rozumie膰 siebie, o tym, 偶e to ja jestem najwa偶niejsza. Nie demonizuj臋 ich ca艂kiem. G艂臋boko wierz臋 w to, 偶e naprawd臋 ogrom ludzi ma problem z wyra偶aniem tego czego potrzebuje, z dostrze偶eniem tego w samym sobie, a co dopiero z komunikowaniem. To jest prawdziwy problem, warty uwagi. Jednak na tym droga si臋 nie ko艅czy. Bardzo 艂atwo jest ulec przekonaniu, 偶e nic nikomu nie jestem winna, troszcz臋 si臋 tylko o siebie, kocham siebie i stawiam siebie na pierwszym miejscu. Tylko, 偶e to jest dopiero pierwszy krok. 

Krok drugi: 
Zacznij s艂ucha膰 innych ludzi. Tych wszystkich, kt贸rzy te偶 stawiaj膮 siebie na pierwszym miejscu. A mo偶e raczej nie wszystkich. Ale tych, na kt贸rych Ci zale偶y. Je艣li si臋 z kim艣 k艂贸cisz, musisz wiedzie膰 o co si臋 k艂贸cisz, ale kiedy ju偶 to wiesz, dowiedz si臋, czy ta druga osoba, k艂贸ci si臋 z Tob膮 o to samo. Bo mo偶e si臋 okaza膰, 偶e niekoniecznie.
Obserwuj臋 cz臋sto, 偶e w konfliktach ludzie skupiaj膮 si臋 na tym co dok艂adnie si臋 wydarzy艂o, co doprowadzi艂o ich do tej k艂贸tni. Totalnie jest to droga do nik膮d. Ludzka pami臋膰 jest zawodna. Mo偶e nam si臋 wydawa膰, 偶e powtarzamy s艂owo w s艂owo to co zosta艂o powiedziane, co doprowadzi艂o do tej k艂贸tni i 偶e przecie偶 mamy racje, bo to dok艂adnie doprowadzi艂o do tej k艂贸tni. Problem w tym, 偶e to co doprowadzi艂o jest zapalnikiem, a nie 艂adunkiem wybuchowym. Dlatego prawdopodobnie podczas tej k艂贸tni o to co j膮 wywo艂a艂o, mo偶emy zmienia膰 fakty, dorzuca膰 nasze emocje, przemy艣lenia, przekr臋ca膰 s艂owa, tak aby „wygra膰”. A tak naprawd臋, nieudolnie chcemy przekaza膰 co jest tym 艂adunkiem wybuchowym. I 偶eby on zosta艂 dostrze偶ony. Pytanie, czy my sami wiemy co nim jest. 

Dlatego m贸j wniosek jest taki, 偶e k艂贸tnia o zapalnik nie ma absolutnie 偶adnego sensu. Mo偶esz dyskutowa膰 ca艂y dzie艅 i noc o tym co kto powiedzia艂, ale je艣li nie masz z tego nagrania, to nie ma opcji, 偶e ktokolwiek przyzna komukolwiek racj臋. 

Jak w takim razie z tego wybrn膮膰? We藕 g艂臋boki wdech, zastan贸w si臋 o co tak naprawd臋 Ci chodzi, jaka jest twoja niespe艂niona potrzeba, albo co Ci臋 zrani艂o i dlaczego Ci臋 to zrani艂o. Zajrzyj wg艂膮b siebie i zastan贸w si臋 na spokojnie, co chcesz 偶eby si臋 teraz wydarzy艂o, co ma si臋 zmieni膰. A kiedy ju偶 si臋 nad tym zastanowisz.. pos艂uchaj drugiej osoby. 

Od艂贸偶 na chwil臋 swoje potrzeby i wejd藕 w buty drugiej osoby. Zapytaj j膮 „czego potrzebujesz?”, „co w moim zachowaniu by艂o nie tak?”, „co mam zrobi膰?/zmieni膰?”. 

Ju偶 w g艂owie s艂ysz臋 te odg艂osy oburzenia. Jak to? To ja mam si臋 zmienia膰? Niedoczekanie!

Niekoniecznie. Masz pos艂ucha膰 czego oczekuje od Ciebie druga osoba. To, 偶e kto艣 czego艣 od ciebie chce wcale nie znaczy, 偶e masz to natychmiast w sobie zmieni膰, i wasz problem si臋 rozwi膮偶e. Wr臋cz przeciwnie. Ale musisz wiedzie膰 czego ta druga osoba chce. A 偶eby to wiedzie膰, musisz jej pos艂ucha膰. I kiedy ju偶 wiesz czego ty chcesz, i czego chce druga osoba. Wtedy mo偶ecie razem znale藕膰 rozwi膮zanie, kt贸re pomo偶e spe艂ni膰 potrzeby obu stron. Bo o to chyba chodzi w relacjach, nie? 


Nowsze posty Starsze posty Strona g艂贸wna

O mnie

Chc臋 kiedy艣 spojrze膰 wstecz i powiedzie膰, 偶e 'Napisa艂am dobr膮 histori臋'. Pr贸buj臋 zrozumie膰 偶ycie.

Obserwuj

Popularne

  • Czy dobrze jest si臋 nie k艂贸ci膰?
    Ostatnio kto艣 mnie zapyta艂 „Czy jak si臋 nie k艂贸cimy to dobrze, czy niedobrze?” . I chocia偶 wi臋kszo艣膰 swojej dzia艂alno艣ci w internecie opiera...
  • Co Ty chcesz w 偶yciu osi膮gn膮膰?
    Znacie te wszystkie listy pod tytu艂em 30 rzeczy do zrobienia przed 30 ? C贸偶, dzisiaj s膮 moje ostatnie dwudzieste urodziny, trzydziestka zap...
  • Zwi膮zek jest jak ogr贸d
    Nie lubi臋 okre艣lenia, 偶e ma艂偶e艅stwo to jest ci臋偶ka har贸wka w polu, w pe艂nym s艂o艅cu. Moim zdaniem nie powinno tak by膰, cho膰 czasem pewnie jes...
  • Moja wakacyjna przygoda
    Gdy zastanawiam si臋 jaki jest m贸j ulubiony spos贸b wypoczywania, z dum膮 my艣l臋 sobie, 偶e jestem w tym temacie bardzo elastyczna. Mog臋 pojecha膰...
  • Nie spodoba Ci si臋 ten tekst
    Pi膮ty rok studiuj臋 mediacje i negocjacje. Czy moje zainteresowania konfliktami mi臋dzyludzkimi czyni膮 mnie ekspertk膮? Nie nazwa艂abym si臋 tak....
  • Jesie艅 przychodzi w sierpniu
    Dok艂adnie tak. Jesie艅 zaczyna si臋 moimi urodzinami 23 sierpnia. Tak by艂o od zawsze. Tydzie艅 p贸藕niej zaczyna艂a si臋 szko艂a. Bardzo rzadko sp臋d...
  • Nie odzyskasz 偶adnej z tych minut
    Jakie艣 dziesi臋膰 lat temu trafi艂am na tekst w internecie: „Nigdy nie b臋dziesz ju偶 tak m艂ody jak w momencie, w kt贸rym zacz膮艂e艣 czyta膰 to zdani...
  • 27 faktów o mnie na 27 urodziny
    Zawsze chcia艂am napisa膰 tekst tego typu. Mo偶e lepiej by pasowa艂, na 25, albo 30 urodziny, ale pierwsze by艂y ju偶 dawno, a do nast臋pnych wierz...
  • Dosia pisze ksi膮偶k臋 - Podsumowanie kwietnia
    Mam wra偶enie, 偶e kwiecie艅 trwa艂 jakie艣 trzy dni. Nie b臋d臋 owija膰 w bawe艂n臋. Nie napisa艂am ani jednego s艂owa mojej powie艣ci. Nie sko艅czy艂am t...
  • Na pocieszenie powiem Ci, 偶e… mam gorzej
    Znacie ten schemat? Przydarza Wam si臋 jakie艣 trudne wydarzenie w 偶yciu. Mo偶e by膰 du偶e albo ma艂e, to nie ma znaczenia, wa偶ne, 偶e w tym momenc...

Kategorie

  • Fikcyjne relacje 2
  • Filozofia 3
  • K艂贸tnie 2
  • Moja ksi膮偶ka 5
  • Motywacja 5
  • O mnie 2
  • Podr贸偶e 1
  • Polecane 3
  • Relacje 6
  • 艢lub 2
  • Terapia 1
  • Wspomnienia 2
  • 呕ycie 12

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomo艣膰 *

Obs艂ugiwane przez us艂ug臋 Blogger.

Archiwum

  • ►  2026 (4)
    • ►  maja 2026 (1)
    • ►  kwietnia 2026 (1)
    • ►  marca 2026 (1)
    • ►  lutego 2026 (1)
  • ▼  2025 (6)
    • ►  grudnia 2025 (1)
    • ▼  listopada 2025 (4)
      • Najgorsze ekranowe relacje (odc. 2) - Zmierzch: Be...
      • T臋skni臋 za starym internetem
      • Najgorsze ekranowe relacje - Zmierzch: Bella i Edward
      • Nie spodoba Ci si臋 ten tekst
    • ►  lutego 2025 (1)
  • ►  2024 (2)
    • ►  sierpnia 2024 (1)
    • ►  marca 2024 (1)
  • ►  2023 (4)
    • ►  lipca 2023 (2)
    • ►  maja 2023 (1)
    • ►  stycznia 2023 (1)
  • ►  2022 (12)
    • ►  listopada 2022 (2)
    • ►  pa藕dziernika 2022 (6)
    • ►  wrze艣nia 2022 (1)
    • ►  sierpnia 2022 (3)
  • Strona g艂贸wna

Copyright © Dorota Marzec. Designed by OddThemes